^___^

 ^___^

^___^

Cywilizacja albo swoje najlepsze

Zgadało mi się dni kilka temu z moim Współlokatorem na temat wózków, o których już kiedyś pisałam. Pokrótce spraw wygląda tak, że tu nikt za człowiekiem z siekierą nie leci jeśli taki człowiek uzna, że zakupy mu wyszły duże i z buta niosąc je w rękach upodobni się jedynie do przodka szympansa, ponadrywa sobie ścięgna i takie tam atrakcje, a w związku z czym człowiek ten pożyczy sobie sklepowy wózek, dowiezie w nim zakupy do domu, rozpakuje i wózek zostawi gdzieś w rogu przyblokowego parkingu. Raz na jakiś czas przyjedzie sklepowe autko, wózki pozbiera z takich umownych punktów porzucania i wsio. Wszyscy szczęśliwi.

Czytaj dalej »

Autostop po hiszpańsku

Wzięła WP (Wirtualna Polska znaczy się) opublikowała ranking pięciu najbardziej niegościnnych narodów zdaniem sąsiadów zza kanału, czyli Anglików. Jako osoba generalnie takich rzeczy ciekawa klikałam się w to. Zresztą ciekawość moja została spotęgowana zdjęciem, które we flash-owej zabawce tekstogalerię reklamowało, a które w formie zrzutu ekranu wrzucam poniżej.

Kto mnie zna, wie że informacje o Estonii są mi drogie i jak widzę estońską flagę, to się pewnie skuszę. Duńska i fińska jedynie zaciekawienie spotęgowały. Łotwa też mnie ciekawi z przyczyn równie różnych jak Estonia, więc już tym bardziej skłonna byłam zajrzeć. Do Niemców w sumie nic nie mam. Znam niewielu, ale Drezno lubię szalenie, a jarmarki świąteczne tam i w Lipsku, to już w ogóle. Czytaj dalej »

Sztuka nowoczesna

Żeśmy w sumie z Fi, Nati i Karolem nie byli pewni, czy w zamierzeniu autorów tego kawałka sztuki nowoczesnej motoryzacyjno-foliowo-kubeczkowej (opakowanie po folii też się tam znalazło) było zrobić żart czy dopiec właścicielce auta. Przyznać tylko należy, że owa właścicielka, jak już do owego dzieła dotarła z koleżanką była w stanie je stosunkowo szybko zdemontować. Niestety akurat nie patrzeliśmy w tamtą stronę plus siedzieliśmy jednak dość daleko, więc nie wiemy jakaż była ich reakcja…

Sztuka nowoczesna

Sztuka nowoczesna

Czytaj dalej »

Względność czasu

Czas: wieczór dnia 12.11 roku pańskiego bieżącego
Miejsce: mieszkanie zajmowane przeze mnie i megoż Współlokatora
Bohaterowie: no my oboje.

Ja siedzę u siebie za zamkniętymi drzwiami i cosik stukam, Współ szaleje w kuchni
*puk puk*
Ja: tak?
Współ *zagląda, popłakany taki cały bo widać cebulę kroił*: Jak się jajka dwie piosenki gotują, to będą na twardo?
Ja *z wahaniem*: eee no ma być 10 minut, sprawdź jakie masz te piosenki.